Jak przetrwać przy świątecznym stole i nie stracić relacji?

Święta Bożego Narodzenia to czas spokoju, cichych kolęd i rodzinnej sielanki. Przynajmniej na Instagramie Jednak dla wielu z nas rzeczywistość wygląda inaczej. To czas, w którym presja perfekcjonizmu spotyka się ze zmęczeniem, a dawne urazy odżywają przy wspólnym posiłku. Wszyscy wiemy, jak wyglądają czasem rozmowy przy świątecznym stole – uderzają w nasze najczulsze punkty.

Jako mediatorzy często powtarzamy: konflikt sam w sobie nie jest zły – to informacja o niezaspokojonych potrzebach. Jak zatem sprawić, by tegoroczne Święta były czasem porozumienia, a nie kolejną rundą rodzinnych sporów?

1. Pułapka „idealnych Świąt”

Większość napięć bierze się z nierealistycznych oczekiwań. Chcemy, by wszystko było idealne: od czystości okien po nastroje domowników. Kiedy coś idzie nie tak, pojawia się frustracja, którą najłatwiej wyładować na najbliższych.

Dobra rada: Odpuść perfekcjonizm. Lepiej zjeść kupne pierogi w dobrej atmosferze niż domowe w milczeniu.

2. Wyznacz granice (zanim usiądziecie do stołu)

Konflikty przy stole często dotyczą tematów „zapalnych”: polityki, wychowania dzieci czy statusu cywilnego.

Dobra rada: Masz prawo stawiać granice. Możesz powiedzieć: „Bardzo zależy mi na tym, żebyśmy spędzili ten czas w miłej atmosferze, dlatego proponuję, abyśmy dziś nie rozmawiali o moim życiu prywatnym”. To nie jest ucieczka, to dbanie o bezpieczną przestrzeń dla każdego i nasze uczucia.

3. Słuchaj, by zrozumieć, a nie by odpowiedzieć

W mediacji podstawą jest aktywne słuchanie. Często, gdy słyszymy krytyczną uwagę ze strony cioci lub mamy, od razu przygotowujemy kontrargument.

Dobra rada: Zanim odpowiesz atakiem, spróbuj techniki parafrazy: „Rozumiem, że martwisz się o moją sytuację zawodową, bo chcesz dla mnie jak najlepiej, prawda?”. To zdejmuje napięcie i pokazuje, że słyszysz dobre intencje, a nie złośliwość.

4. Zastosuj „komunikat JA”

Jeśli czujesz, że emocje biorą górę, nie oskarżaj. Zamiast mówić: „Zawsze musisz psuć atmosferę tymi głupimi komentarzami!”, spróbuj powiedzieć: „Czuję się przytłoczony tą rozmową i jest mi przykro, gdy oceniasz moje wybory. Chciałabym, żebyśmy porozmawiali o czymś innym”.

5. Czas na przerwę

Jeśli czujesz, że zaraz wybuchniesz – wyjdź. Idź do kuchni po herbatę, wyjdź na krótki spacer lub po prostu wyjdź do drugiego pokoju. Kilka głębokich oddechów pozwoli Ci wrócić do stołu z większym spokojem.

Podsumowanie

Święta to nie czas na siłowe rozwiązywanie wieloletnich konfliktów rodzinnych – od tego są sesje mediacyjne w kontrolowanych warunkach. W te dni postawmy na rozejm. Nie musimy się we wszystkim zgadzać, by spędzić czas w szacunku i miłej atmosferze. I tego Wam, Moi drodzy, życzę!

Przewijanie do góry